| Kościół |
|
|
|
| 07.06.2007. | |
|
Gdy centrum leżało jeszcze za wsią Ustecki kościół p.w. Najświętszego Zbawiciela (1888) wzniesiono, gdy w starym kościółku (dziś tereny maleńkiego parku im. Jana Pawła II w Zaułku Kapitańskim) brakło już miejsca dla wiernych. Ławki zajmowano na dobrą godzinę przed mszą, zdecydowano się więc na nową świątynię, potężny neogotycki kościół stojący dziś w samym centrum. Dziś, bo pod koniec XIX wieku były to tereny na odległych usteckich obrzeżach, o co żal do budowniczych mieli wierni. Wszak kościół winien leżeć w sercu Ustki. ![]() Stary plac kościelny, otoczony przez domostwa najbogatszych – kapitanów i szyprów. Tu, wśród lip, wznosił się do 1889 roku kościółek p.w. św. Mikołaja z XIV wieku, okolony przez najstarszy ustecki cmentarz. Nową świątynię, jak skarżyli się wierni, postawiono tymczasem „za wsią” na wydmie. Z rozebranego kościółka pochodzi krucyfiks (1752), dwa obrazy wotywne i dwa pająki oświetlające świątynię (początek XVIII wieku). Przed kościołem postawiono krzyż, przeniesiony tu z opuszczanego cmentarza z podusteckich Zimowisk. Obraz po prawej stronie ołtarza upamiętnia katastrofę z 1672 roku, gdy wraz z całą załogą zatonął jeden z usteckich żaglowców. Wśród ofiar był 20-letni wówczas syn armatorów, fundatorów obrazu, ukazany pod krzyżem z całą rodziną. Nad ołtarzem witraż z wizerunkiem Chrystusa ratującego świętego Piotra, który, idąc po wodzie, zwątpił i zaczął tonąć. Uwagę przykuwają od progu - piękne! - drewniane balkony w nawach bocznych autorstwa ustczanina Franza Draheima, cieśli okrętowego i właściciela firmy budowlanej. Mieszkańcy uhonorowali budowniczego kościoła, jego imieniem chrzcząc dzisiejszą ul. Kopernika. Powodów do wdzięczności było zresztą więcej. Draheim, dobroczyńca ubogich, cały swój majątek pozostawił właśnie im. W kościele zabytkowe organy z rozsławionej w Europie podusteckiej organmistrzowskiej manufaktury Voelknerów. Naprawdę warto zostać chwilę po mszy, gdy organista dmie w ich potężne piszczałki. |

Kościół 







