|
Na plaży pod palmą, czy na kanapie pod kocem – gdzie spędzą tegoroczne wakacje Polacy? Czy kryzys oznacza, że plaża w Ustce opustoszeje? Pomyślcie tylko, wasz ręcznik, a następny o dobre trzy, ba, dobre cztery metry dalej! A może będzie jak zawsze i na podobne bezludzie na plaży nie ma co liczyć? Dziś prognozujemy.
Oszczędzamy na dżemie, wracamy do własnoręcznego robienia klusek. Ale na wakacje, i to także wakacje zagraniczne – choć złotówka słaba – nadal nas stać. Tyle zdaniem największego europejskiego koncernu turystycznego, TUI. Ponoć ostatnią rzeczą, z jakiej klient rezygnuje, są właśnie zagraniczne wczasy. Wygląda więc na to, że Ustka na kryzysie wiele nie skorzysta. Kogo nie stać na Dominikanę, i tak nie wybierze Bałtyku. Pojedzie do Tunezji.
Czy to aby nie płonne nadzieje biur podróży? Część z nas zdecydowanie woli w tym roku wydać złotówki zamiast euro, jadąc na wakacje. Potwierdziła to już tegoroczna zima. Na bliskiej Słowacji, której wyciągi oblegali dotąd Polacy, w tym roku pustki. Dla polskich turystów przewidziano obniżki 50%, ale ci i tak woleli zostać w Zakopanem. Wielu z nas wybrało też opcję „zima w mieście” i na ferie nie wyjechaliśmy w ogóle.
Zajęliśmy się za to wyszukiwaniem ofert first minute na wakacje letnie. O co chodzi? O duże obniżki. Ustczanie dziwią się, że w tym roku w połowie lutego lipiec mają już zarezerwowany. Jeszcze nigdy letnicy nie dzwonili tak wcześnie, pytając o wolne pokoje. Czy to obawa przed najazdem krajan, którzy dotąd bawili na zagranicznych wycieczkach, a teraz gotowi zająć nam pokoje w ulubionym pensjonacie przy promenadzie? Raczej, podyktowana kryzysowym nastrojem, przemożna chęć uzyskania superobniżki na długo przed przyjazdem.
I obniżkę uzyskać można. Wszak sami ustczanie zachodzą w głowę, czy ktokolwiek w tym roku zechce nad Bałtyk przyjechać. Dostawki za pół ceny, dzieci za darmo, rowery w cenie, plazma w salonie. Rośnie standard, a cena? Można się targować.
W Holandii wiceminister gospodarki kilka dni temu apelował do rodaków: „wakacje spędzajcie w kraju! Wasze pieniądze zasilą holenderską gospodarkę”. Ustka na Holendrów nie może więc liczyć. Trudno, wpadną za rok. Te wakacje należą do was! |